limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Inne

Dystans całkowity:18272.00 km (w terenie 3208.00 km; 17.56%)
Czas w ruchu:1025:58
Średnia prędkość:17.81 km/h
Maksymalna prędkość:62.00 km/h
Liczba aktywności:602
Średnio na aktywność:30.35 km i 1h 42m
Więcej statystyk

Na pocztę

  • DST 40.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:02
  • VAVG 19.67km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 16 sierpnia 2021 | dodano: 16.08.2021

Odebrać polecony.
Troszkę gięty dojazd przez Malinowice, Dąbie, Goląszę Górną, Brzękowice Górne, Twardowice, Siemonię, Sączów, Siemonię, Rogoźnik, Wojkowice i Strzyżowice.
Lekki wiaterek, sporo słońca, ciepło. Przyjemne warunki do kręcenia. Tempo niespieszne.


Kategoria Inne

O

Niedziela, 15 sierpnia 2021 | dodano: 15.08.2021

Po głowie chodził mi większy objazd ale jakoś rano mi przeszło. Mimo tego, że wstałem dość wcześnie i był czas zrealizować pomysł, to się jednak nie przemogłem. Zamiast tego nieduży objazd na południowy zachód od bazy.

Na początek przez Przełajkę i Dąbrówkę Wielką do Bytomia. Tam pokręciłem się spacerowo dłuższą chwilę najeżdżając stare kąty.
Potem improwizacyjnie w stronę mniej więcej Tarnowskich Gór. Tam też mi się odechciało jechać i po drodze zjeżdżam do Radzionkowa.

Przez Piekary Śląskie toczę się w stronę Kozłowej Góry. Po drodze podjeżdżam na chwilę pod kopiec ale odpuszczam sobie wspinaczkę na szczyt. W Wymysłowie odbijam do lasu, w którym nieco naciągam trasę. Przejeżdżam pod A1 i wbijam w las po drugiej stronie by wydostać się przy Rogoźniku.

Wzdłuż zbiornika kręcę do przejazdu pod "913". Nowy most już nie taki klimatyczny ale spełnia swoją rolę. Lasem dotaczam się do Góry Siewierskiej. Mały zawijas pod wieżę (wciąż oficjalnie niedostępna) i potem zjeżdżam prosto do domu.

Rano było nawet omalże rześko ale temperatura szybko rosła i na powrocie miałem już niezłą lampę. Jedynie w lasach było całkiem przyjemnie. Trochę podwiewało.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 14 sierpnia 2021 | dodano: 14.08.2021

Dziś tylko zaopatrzeniowo choć nienajkrótszymi wariantami.
Na początek do wsiowego Lewiatana z zagięciem przy torach w Gródkowie i remizie na mojej wiosce. Z balastem zjazd do domu.
Potem przez Belną do najbliższej piekarni.
Ciepełko konkretne choć słońce nie jest specjalnie ostre. Raczej bez podmuchów.


Kategoria Inne

ZO

Sobota, 7 sierpnia 2021 | dodano: 07.08.2021

Dziś tylko zaopatrzeniowo ale za to z większym, niż zwykle, zaginaniem.
Najpierw do wsiowego Lewiatana z podjazdem pod przejazd kolejowy w Gródkowie i potem pętelka do DINO.
Po rozładowaniu balastu wygięte kółko do wsiowej piekarni. Przez Goląszę Dolną, Dąbie i Malinowice. Potem jeszcze zagięcie obok magazynów w stronę lasu gródkowskiego i przez pola ponownie w stronę DINO i z odbiciem na Lewiatan.
Na więcej jakoś nie miałem dziś ochoty.
Pogoda w miarę przyjemna. Ciepło, wiaterek, słoneczko momentami przesłaniają niedeszczowe chmurki.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 31 lipca 2021 | dodano: 31.07.2021

Tylko runda zaopatrzeniowa. Najpierw zwykłe kółko do wsiowego Lewiatana. Potem do najbliższej piekarni z zagiętym powrotem obok DINO i Lewiatana.
Ciepło, pochmurno, kilka niegroźnych kropel.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 24 lipca 2021 | dodano: 24.07.2021

Runda zaopatrzeniowa. Najpierw do pobliskiej piekarni i powrót. Potem do wsiowego Lewiatana. Ciepło, przyjemnie, słońce za niegroźnymi chmurkami.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 17 lipca 2021 | dodano: 17.07.2021

Dziś tylko jeżdżenie zaopatrzeniowe bo trochę rzeczy do zrobienia i trochę czas poodpoczywać.
Najpierw do najbliższej piekarni i powrót. Potem zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatan głównie uzupełnić zapas piwa.
Potem zwykłe zagięcie do wsiowego DINO.
Ciepło, przyjemnie, słoneczko nie pali jakoś super mocno, lekki ruch powietrza.


Kategoria Inne

Po chlebek

Sobota, 10 lipca 2021 | dodano: 10.07.2021

Dziś tylko kółeczko po pieczywko. Do wsiowej piekarni. Nieco niestandardowym wygięciem.
Trasa: zawijasy po Strzyżowicach, Góra Siewierska, Dąbie, Kuźnica Warężyńska, Wojkowice Kościelne, bieżnia P4 do zjazdu na Preczów, Sarnów.
Chłodniej niż ostatnio ale nadal przyjemnie. Słońce nieco przesłonięte chmurami. Nieznaczne podmuchy.
Jechało się całkiem sprawnie i przyjemnie. Raz ja ścigałem króliczki, raz sam robiłem za króliczka. Dzięki temu wyszło nawet żwawe tempo jak na Mamuta.


Kategoria Inne

Z

Poniedziałek, 28 czerwca 2021 | dodano: 28.06.2021

Dziś regeneracyjnie tylko po zakupy. Niestandardowe zagięcie do wsiowego Lewiatana w wersji głównie wertepowej.
Cieplutko, lekki wiaterek, słońce nienachalne.


Kategoria Inne

Zdążyć przed burzą

Sobota, 12 czerwca 2021 | dodano: 12.06.2021

Dziś swobodne kręcenie z klubowymi kolegami Maćkiem i Witkiem. Umówiliśmy się na 9:00 pod Biedronką przy będzińskiej nerce.
Na zbiórkę ruszam około 8:30. Zastaję już Witka. Niedługo potem zjawia się Maciek. Od razu ruszamy w objazd.
Trasa na śladzie więc nie będę się nad nią rozwodził.
Pogoda marzenie, ciepło, nie wieje, słońce. Jedziemy sobie niespiesznie żeby dało się pogadać. Na żywo widzieliśmy się chyba z rok temu na spotkaniu klubowym przed ogłoszeniem pierwszego lockdown-u. Od tego czasu jedynie sporadyczne, choć długie, rozmowy telefoniczne. W końcu była okazja się spotkać.
Miejsce zwrotne mamy w Świerklańcu. W parku zasiadamy na jeden napój wspomagający i żeby znów chwilę pogadać.
Powrót niestety, a może i na szczęście, wyszedł inny od planowanego. Już na zjeździe z Dobieszowic do Wymysłowa coś tam ze 2x u Witka dziwnie trzasnęło. Defekt ujawnił się dopiero jak ruszyliśmy z parku w dalszą drogę. Okazało się, że bębenek doznał kontuzji. Żeby nie kusić losu odpuściliśmy trasę, którą miałem mniej więcej w planach. Toczymy się ostrożnie wracając.
Wspólnie przekraczamy "86" i przy lesie grodzieckim Maciek jedzie do Będzina i dalej do domu. Ja eskortuję Witka w stronę jego domu. Jakby mu się coś jednak rozsypało, to żeby miał jakieś wsparcie. Szczęśliwie udaje się dojechać do Zielonej bez pogłębienia defektu. Stąd już Witek ma niedaleko do domu i nawet z buta da radę szybo być na miejscu.
Ja kręcę powrót nie ociągając się. Przewidziane na 14:00 załamanie pogody, na szczęście dla mnie, nieco się spóźniło. Dzięki temu zdążyłem zahaczyć o wsiową piekarnię i ściągnąć do domu nim ołowiane chmurki zrzuciły swój ładunek.
Fajnie było się znów zjechać. Mam nadzieję, że to kręcenie będzie tym początkującym wiele następnych.



Kategoria Inne