limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Inne

Dystans całkowity:18554.00 km (w terenie 3283.00 km; 17.69%)
Czas w ruchu:1043:38
Średnia prędkość:17.78 km/h
Maksymalna prędkość:62.00 km/h
Liczba aktywności:619
Średnio na aktywność:29.97 km i 1h 41m
Więcej statystyk

ZO

  • DST 21.00km
  • Teren 11.00km
  • Czas 01:19
  • VAVG 15.95km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 lipca 2022 | dodano: 16.07.2022

Najpierw zwykła rundka zaopatrzeniowa do wsiowego Lewiatana. Powrót. Rozładunek. Zmiana sakw na plecak i nieco wyciągnięta i pogięta rundka do wsiowej piekarni. Tam przez las pod Wałem, Goląszę Dolną, kawałek żółtego szlaku i terenem w stronę Malinowic. Z piekarni przez Park Żurawiniec na szlak czarny. Od Stachowego wokół lasu gródkowskiego od strony Lidla i magazynów. Potem zwrot na północ i w ślepy koniec kolejowe. Skrótem na przecięcie żółtego szlaku ku dawnemu przedszkolu i jeszcze mały zawijas ponownie do Kolejowej i na "913". Stamtąd w stronę Wojkowic i cmentarza, a stamtąd prosto do domu.
Pogoda nieco zdradliwa. Słoneczko ładnie daje ale też dmucha niezbyt ciepłym powietrzem. W cieniu jest raczej niezbyt przyjemnie.


Kategoria Inne

Z Witkiem i Z

  • DST 100.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 05:35
  • VAVG 17.91km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 lipca 2022 | dodano: 09.07.2022

Dziś od rana jeżdżenie czysto nieinteresowne. Umówiłem się z kompanem, którego już dawno nie widziałem i dawno razem nic nie jechaliśmy.
Zbieram się prawie punktualnie na miejsce spotkania - Molo przy Pogorii 3. Tam przez Gródków, Łagiszę i Zieloną. Witamy się i ruszamy w trasę.
Było bez planu. Generalnie do lasu i po spokojnych drogach. Najpierw na pomost na P2. Potem wzdłuż torów przy P1 i leśną "autostradą" do Antoniowa skąd przebijamy się do Podwarpia i na szlak do Siewierza. Przed miastem odbijamy w las i tam robimy niezłą pętelkę.
Trasa improwizowana co i rusz. Zamiast wracać do Siewierza robimy zwrot na Porębę i stamtąd bocznymi drogami do Żelisławic i Nowej Wioski.
Z tego kierunku wjeżdżamy do Siewierza ale tylko by bokiem przedostać się do lasu na leśny dukt w stronę Zadzienia i Zendka. Opuszczamy go jednak po drodze kierując się do Boguchwałowic. Niestety musimy wykonać skok przez tory bo rozgrzebali drogę. Mam nadzieję, że z czasem ludzie wydeptają wygodniejsze przejście.
Z Boguchwałowic lecimy do Przeczyc i dalej do Marcinkowa. Przez światła w Wojkowicach Kościelnych przekraczamy "86" i toczymy się na bieżnię P4. Nią pod restaurację "Pod Dębami" gdzie po chwili rozmowy żegnamy się i rozjeżdżamy.
Solo kręcę przez Preczów i Sarnów do mojej wioski. Tu zajeżdżam do piekarni. Na liczniku taki dystans, że jak zagnę przez Malinowice, Dąbie, Goląszę Dolną i Strzyżowice, to niewiele braknie do setki. Tak też czynię.
Kiedy ląduję w domu mam na blacie ponad 97km.
Dłuższa przerwa (puste kalorie i drzemka) i z sakwami robię jeszcze zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie. Tym pewnie przekraczam stówkę na liczniku.

Cały dzień pogoda do jazdy prawie dobra. Na początku sporo chmur i cały dzień wiatr. Temperatura taka, że rano czasem żałowałem, że nie mam długich rękawów. Ostatecznie dało jakoś radę i wraz z upływem czasu zrobiło się i cieplej, i więcej słońca. Ale wiać nie przestało.
Do moich ulubionych +30 sporo jednak brakowało.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 2 lipca 2022 | dodano: 02.07.2022

Kółeczko do wsiowej piekarni. Tam terenem. Powrót z zagięciem od remizy do Dino i Lewiatana.
+21. W normalnych warunkach byłoby to w miarę ciepło. Jednak po wczorajszych upałach to odczuwalnie chłodno. Przy tym pochmurno i lekki wiaterek.


Kategoria Inne

ZO

Sobota, 25 czerwca 2022 | dodano: 25.06.2022

Wpadł Michał z GPS-em do wgrania mapy. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy i potem kawałek go odprowadziłem na kierunku do Będzina.
Zaginamy przez teren do Malinowic. Tu zahaczam o piekarnię. Potem przez magazyny kręcimy w stronę lasu gródkowskiego i ku restauracji "Pod Lwem". Jeszcze chwila gadania i się żegnamy. Michał kręci na Będzin. Ja grzecznie ścieżką prosto do domu.
Dziś po gminie kręci mi się wyścig i są ograniczenia w ruchu ale, na szczęście, rowerkiem da się przemieszczać zupełnie bez problemów.


Kategoria Inne

Z

Środa, 22 czerwca 2022 | dodano: 22.06.2022

Po zaopatrzenie do Lewiatana i do piekarni. Minimum. We znaki daje się przeziębienie nabyte w trakcie wypadu w góry.


Kategoria Inne

Z Mysłowic

Niedziela, 19 czerwca 2022 | dodano: 19.06.2022

Od znajomych po wyjeździe w góry.
Lampa i wiaterek. Powrót zbliżoną trasą jak dojazd. Na finiszu wjazd do piekarni po pieczywko.
Tempo niespieszne. Umiarkowany ruch na drogach. Sporo rowerzystów. Wszędzie.


Kategoria Inne

Do Mysłowic

Czwartek, 16 czerwca 2022 | dodano: 19.06.2022

Do znajomych na wyjazd w góry. Nierowerowy.
Puste drogi. Całkiem przyjemna temperatura. Tempo niespieszne bo z sakwami i plecakiem.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 4 czerwca 2022 | dodano: 04.06.2022

Szybkie kółeczko do wsiowej piekarni. Jakbym się zebrał wcześniej, to bym obleciał na sucho. A tak, to po niecałym kilometrze zaczęły się pierwsze kropelki. Potem było już tylko gorzej. Na szczęście dotarło tylko do etapu deszczyku, który przy tej temperaturze właściwie nie był jakiś bardzo uciążliwy. W sumie przyjemnie się jechało.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 28 maja 2022 | dodano: 28.05.2022

Kółeczko do wsiowej piekarni i odbiór paczki na finiszu.
Wietrznie, wiatrem raczej chłodnym. Silny wiatr. Na przemian chmury i słońca. Przelotne deszcze.


Kategoria Inne

OZ

  • DST 45.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 18.62km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 maja 2022 | dodano: 27.05.2022

Rozruch i start zbliżony do rutyny. Zbieram się na koła o 6:10. Dziś jednak cel inny. Kręcę na badania okresowe.
Przez Sarnów i Preczów na Piekło. Dalej wzdłuż torów przy Pogorii 1 do Gołonoga i pod Hutę Katowice.
Tym razem udaje się załatwić sprawę zadziwiająco szybko i w powrót ruszam objazdem. Toczę się w stronę Redenu zjeżdżając po drodze na bieżnię P3 i na Zieloną. Tu kilka zawijasów żeby powdychać aromat czosnku niedźwiedziego. Potem przez Łagiszę do Grodźca i Wojkowic. Finisz spod Orlenu do domu.
Chwila przerwy na drugie śniadanie i jeszcze lekko naciągnięte kółko do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie.
Kurs na badania Wetereanem. Kółko zaopatrzeniowe na Błękitnym. Wszystko przez chusteczkowy bagażnik na Weteranie. Nijak do niego sakwy nie chciały pasować. Trzeba będzie go kiedyś wymienić na jakiś prostszy.
Cały dzień objeżdżony we wdzianku "na krótko" uzupełnionym o rękawiczki. Komfortu termicznego jednak nie było. Wiało. Mało słońca. Temperatura raczej poniżej +20. Finisz ze sklepu w drobnych kropelkach.


Kategoria Inne