Praca
| Dystans całkowity: | 117366.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.38%) |
| Czas w ruchu: | 6173:58 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2995 |
| Średnio na aktywność: | 39.20 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:09
-
VAVG
15.35km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Udaje się dziś ruszyć odrobinę wcześniej niż wczoraj - 5:46.
Ślisko. Termometry zeznały +1 ale przy gruncie zdecydowany minus. O ile na jezdniach raczej ok, to na ścieżkach i chodnikach sporo miejsc, gdzie było widać lód. Poza tym pieruńskie mgły.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tempo nieambitne. Na mecie z zapasem 3 min. Dziś jakoś słabiej mi się jechało.
Na powrocie cieplej niż rano. Bez mgieł. Nawet momentami nieco bladego słoneczka.
Trasa powrotna krótka przez Mydlie i Ksawerę ze skrótem przez las do Odkrywkowej i małą eksploracją negatywną.
Całkiem przyjemnie się jechało.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
37.00km
-
Czas
02:18
-
VAVG
16.09km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Cieplej to zbieram się nie za bardzo energicznie. Na kołach jestem o 5:52.
Obydwa termometry zeznały +4. Poza tym mgła okrutna. Jezdnie mokre ale bez potoków.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Jechało się lepiej, bo cieplej. Tylko nieco uciążliwe było ciągłe przecieranie okularów.
Na mecie z zapasem 3 min.
Na powrocie już bez mgieł ale w powietrzu i pod kołami sporo wilgoci. Na finiszu nawet jakby słoneczko chciało wyjść zza chmur.
Trasa przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem grzecznie do domu.
Tempo niespieszne.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:13
-
VAVG
14.89km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Minimalnie lepszy start niż wczoraj - 5:46.
Termometry zeznały -5 i -6 ale odczuwalnie to było przynajmniej z -10. Ciężko się dziś jechało.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00 i z wychłodzonymi końcówkami. Dobrze, że jutro weekend i będzie można pospać i się wygrzać.
Na powrocie słoneczko i znacznie przyjemniej niż rano. Nawet musiałem przejść na lekkie rękawiczki.
Powrót trasą krótką przez Mydlice i Ksawerę w tempie nie bardzo ambitnym.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:10
-
VAVG
15.23km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kiepski start - 5:50.
Do kompletu niemiło zaskakuje pogoda. Jeden termometr zeznał -6, drugi -7.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z obsuwą na 3 min. i nie bardzo wychłodzonymi końcówkami.
Dziś bardzo zimny nie lubiłem.
Na powrocie słonecznie i znacznie cieplej niż rano.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę z haczeniem o piekarnię na finiszu.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:14
-
VAVG
14.78km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę późny start - 5:47.
Termometry zeznały -2. Jakby lekkie ruchy powietrza ale nie bardzo potrafiłem określić kierunek.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 5 min. i nieco zmarzniętymi końcówkami dolnymi - dziś bez podgrzewaczy.
Na powrocie nieco cieplej i słonecznie ale białe i lód schodzą bardzo opornie.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę. Tempo niespieszne.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:29
-
VAVG
13.29km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ruszam później niż wczoraj - 5:40.
Cieplej niż wczoraj (-4 i -3) ale dalej zimno. Przynajmniej nie wieje.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 1 min. Nie mogę się doczekać aż w końcu będzie cieplej.
Na powrocie niewiele cieplej niż rano. Do tego jakby lekkie parcie powietrza z południowego zachodu. Słonecznie.
Tempo spacerowe trasą przez Mydlice i Ksawerę. Skróciłem przez las do Odkrywkowej przy okazji odkrywając wycięty pas drzew. Nie obyło się bez skakania przez gałęzie.
Na finiszu OneBox i piekarnia.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
37.00km
-
Czas
02:42
-
VAVG
13.70km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Biorąc poprawkę na warunki zbieram się nieco wcześniej. Na kołach jestem o 6:38.
Termometry zeznały -8 i -7. Biorąc poprawkę na to, że pewnie mnie oszukują, to musiało być gdzieś z -10. Na szczęście bez wiatru. Białego niewiele ale w kilku miejscach jednak przyszło po nim przejechać.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tempo wybitnie spacerowe żeby utrzymać kontrolę nad oddechem. Nogi też nie chciały za bardzo podawać.
Na mecie z zapasem 4 min. Mimo ogrzewaczy stopy lekko wychłodzone. Poza tym w miarę ok.
Powrót z questem.
Na starcie powrotu słoneczko i znacznie cieplej niż rano ale wciąż na minusie.
Trasa ścieżkami Lenartowicza, Blachnickiego i Kombajnistów do ślimaka w Sosnowcu na spotkanie z Krzyśkiem. Chwila rozmowy i kręcę dalej powrót przez Pogoń, Będzin na swoje poranne ślady i grzecznie prosto do domu.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:25
-
VAVG
13.66km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start deczko późny - 5:49.
+2 na obu termometrach. Na gruncie symboliczna warstwa białego. Odczuwalnie obleci.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Wrażenie jakby się jechało opornie ale po czasie dojazdu nie widać wielkiej różnicy do przejazdu wczorajszego. Zmęczenie tygodniem?
Na mecie z zapasem 4 min. Sporo śladów rowerzystów.
Białe nie stopniało i sporo powrotu po tymże. Tak samo mało przyjemnie jak rano i z tego powodu tempo mocno spacerowe.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę z haczeniem o OneBox-a przy Stokrotce.
Miał być jeszcze kurs zaopatrzeniowy ale wypicniałem tak, że mi się odechciało. Poczynię go jutro.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
36.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
15.43km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:46
Miało być wcześniej ale najpierw chwilę zajęło przeniesienie kokpitu z Błękitnego na Czarnego, a potem nawoływanie drapieżnika do powrotu. Ostatecznie się nie zjawił.
Zmiana rumaka ze względu na spadłe w nocy białe, które nie topniało mimo tego, że termometry zeznawały +2. Wolałem mieć pewność, że nie będę się ślizgał.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tempo słabsze ale jechało się dobrze. W miastach sporo śladów innych rowerzystów.
Na mecie z zapasem 5 min. i nieco zmarzniętymi końcówkami dolnymi.
Powrót temperaturze minimalnie wyższej niż rano i po mokrym. Po śniegu śladu nie zostało. Za to solą wszędzie ile wlezie. Deczko późno.
Trasa przez Mortimer, Aleję Róż, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem grzecznie do domu.
Nawet dobrze się jechało.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
16.50km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę późny start - 5:47.
Odczuwalnie jakby znacznie zimniej niż wczoraj ale na termometrze tylko -4. Bez zauważalnych podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 11 min. i dość zmarznięty. Zwłaszcza nos źle zniósł dzisiejszy dojazd. Wrażenie jakby zamarzł. To mi przypomniało jak bardzo zimy nie lubię.
Dojazdem do pracy przekraczam 1k km w tym roku.
Powrót w tempie niespiesznym przez Mydlice i Ksawerę z haczeniem o piekarnię na finiszu.
Cieplej niż rano. Słonecznie.
Kategoria Praca






















