limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPD

Środa, 14 października 2026 | dodano: 14.10.2026

Start w drugiej połowie okna startowego.
+5. Trochę niegroźnych chmurek na niebie. Sucho. Bez podmuchów. Zmiana warstwy pod kurtką na cieplejszą. To już, niestety, ten czas, że trzeba dokładać o poranku.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie ze 3 min. przed czasem.


Widoczki o poranku.

Na powrocie pochmurno i jeszcze miejscami ślady lekkich opadów. Minimalnie cieplej niż rano.
Powrót przez Mydlice (gdzie okapał mnie drobny deszczyk) i Koszelew w drodze do Będzina i na własne ślady. Na finiszu piekarnia.
Niespiesznie.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!