limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Wtorek, 14 lipca 2026 | dodano: 14.07.2026

Start w oknie więc mogę kręcić nieco spokojniej.
+16. Sporo wilgoci w powietrzu. Miejscami lekkie zamglenia. Bez podmuchów. Słonecznie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Dziś chyba wszyscy w okolicy wstali wcześniej. Zwykle mijane w drodze osoby pojawiały się dużo wcześniej niż zazwyczaj.
Na finiszu z 3 min. rezerwy.

Start do powrotu obsunięty mniej więcej pół godziny. Czekałem aż się burza wyszumi. Kiedy ruszam jeszcze jest pochmurno i lecą drobne kropelki, ale na tyle niegroźne, że płaszczopeleryny jedzie przytroczona do plecaka w gotowości. Jedynie kapcie do chodzenia w wodzie weszły do użycia, bo na jezdniach miejscami jeszcze rozlewiska i potoki. Im bliżej domu tym pogodniej się robiło. U mnie na wiosce chyba w ogóle nie padało.
Trasa powrotna przez Mortimer, Park Hallera i Koszelew w drodze do Będzina. Finisz po własnych śladach.
Burza nieco przepłoszyłą ludzi.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!