limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Czwartek, 9 lipca 2026 | dodano: 09.07.2026

Start jak wczoraj, znów na krawędzi okna.
Warunki również podobne. +13. Wiatr. Pochmurno. Sucho.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 5 min.

Powrot krótki bo pogoda pod psem. Odczuwalnie chlodno. Wieje dość mocno. Do tego pochmurno i leci drobny deszczyk. Utrzymywał się przez sporą część drogi.
Trasa przez Mydlice i Koszelew w drodze do Będzina skąd powrot na własne ślady.
Tempo nieambitne żeby się szarpać z wiatrem. Na finiszu termometr zeznał +20 ale odczuwalnie nie dałbym więcej jak +17, +18.
Dobrze, że dziś nie miałem nic do załatwiania i mogłem szarpać prosto do domu.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!