DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:44
-
VAVG
19.04km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start lekko poza krawędzią okna. Teoretycznie do nadrobienia, ale warunki takie, że raczej zakładam niewielką obsuwę.
Termometr zeznał +13 jednak w trasie były strefy chłodniejsze. Niektóre na tyle, że wydychane powietrze zamieniało się w parę. Przynajmniej bez wiatru i sucho. Na niebie nieco chmurek akurat zasłaniających słoneczko.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na finiszu 2 min. obsuwy.
Powrót przez Mydlice i Koszelew do Będzina, gdzie rzutem na taśmę chronię się w przejściu podziemnym na Alei Kołłątaja. Ciemna chmurka, w kireunku której jechałem, rozpoczęła zrzut. Dłużyło mi się czekanie, więc wdziewam przeciwdeszcze i ruszam w opad. Okazało się, że jakbym z 10 min. jeszcze poczekał, to bym się nie musiał ubierać. Przed Łagiszą przejaśniło się, a ostatnie kropelki znikły w okolicach świateł przed Gródkowem. Za światłam zdejmuję płaszczopelerynę, żeby się nie zagotować.
Tempo niespieszne.
Miało być jeszcze kółeczko zaopatrzeniowe, ale odkładam to na dzień natępny.
Kategoria Praca






















