DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:33
-
VAVG
13.33km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco grzebany rozruch i na kołach jestem dopiero o 5:47.
-4 na termometrze ale odczuwalnie chyba niżej. Suche jezdnie. Bez zauważalnych podmuchów. Ogólnie przyzwoite warunki.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00. Dziś końcówki dolne nie zmarzły bo jechałem na chemii.
Dzień się zauważalnie wydłuża również rano.
Na powrocie może i formalnie cieplej ale odczuwalnie dalej niesympatycznie. Pizgało złem z północy. I nawet ładne słoneczko nie było w stanie podgrzać atmosfery.
Trasa przez Mortimer, Park Hallera, Koszelew, nerkę i na własne ślady wzdłuż "913".
Tempo niespieszne ze względu na "niechcemisia" i dopakowany plecak. Finisz jeszcze przed zachodem słońca. W sumie nieźle się jechało.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:15
-
VAVG
15.11km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch poszedł lepiej niż wczoraj i na kołach jestem o 5:40.
-2 na termometrze. Suche jezdnie i ścieżki. Bez podmuchów. Już nie jest tak ciemno całą drogę.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 11 min. i lekko zmarzniętymi końcówkami dolnymi - dojazd bez chemii.
Powrót przez Mortimer, Park Hallera, Ksawerę i z finiszem po własnych śladach oraz wjazdem do piekarni.
Odczuwalnie jakoś tak nieprzyjemnie. Bez słońca. Temperatura chyba niewiele odstawała od zera.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
14.58km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Strasznie grzebany rozruch i start o 5:52. Trzeba mi było nadganiać.
Na szczęście warunki sprzyjają. Na termometrze +2. Przy gruncie minus ale nie jest ślisko. Ścieżki i jezdnie czyste. Gdzieś po drodze rozkręcił się delikatny śnieżek.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 4 min. i lekko wychłodzonymi końcówkami dolnymi.
Powrót trasą jak wczoraj. Miałem przez chwilę nadzieję, że będzie w słoneczku, ale jak startowałem to już się za chmurami schowało. Miałem też wrażenie, że z zachodu lekko napiera zimnym powietrzem.
Ogólnie jechało się dobrze, choć tempo nieambitne. Miejscami na trasie dość mokro.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Czas
02:39
-
VAVG
13.21km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś udało mi się lekko podkręcić rozruch i na kołach jestem o 5:40.
Znacznie cieplej niż wczoraj, tzn. zero. Wieczorem podsypało kosmetycznie. U mnie jezdnia biała ale "913" już czarna. Po drodze różnie. Ścieżki też w stanie różnym. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 1 min. i zmarzniętymi końcówkami dolnymi. Dziś bez chemii.
Powrót przez Mortimer, Park Hallera i Koszelew do będzińskiej nerki. Stamtąd w stronę Łagiszy i na swoje ślady wzdłuż "913". Na finiszu piekarnia.
Warunki przyjemne. Ścieżki przeważnie czyste. Na finiszu termometr zeznał +4.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Teren
15.00km
-
Czas
02:45
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start nieco późno - 5:45. Przy istniejących warunkach obsuwa pewna.
Termometry zeznały -8 i -6 czyli pewnie coś po środku. Na starcie trochę prószyło. Podmuchy z północnego wschodu. Na ścieżkach różnie. Na jezdniach w miarę ok.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tylko jeden lekki uślizg na wyjeździe z magazynów Lidla w Gródkowie.
Na mecie z obsuwą na 9 min. Końcówki niezmarznięte bo jechałem na chemii.
Na powrocie nieco cieplej ale jeszcze mrozik. Pochmurno. Na końcówce nieco prószyło.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do nerki i potem powrót na własne ślady. Na finiszu piekarnia.
Tempo mozolne. Ścieżki w dużej części nieodśnieżone i z tego też powodu dopisuję sobie jazdę terenową.
Finisz jeszcze przed zachodem słońca. Nieco zmarznięte końcówki dolne bo powrót bez chemii.
Kategoria Praca
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:15
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Minimalne kółeczko do wsiowej Stokrotki i piekarni na powrocie.
Temperatura na plusie ale zauważalnie niższa niż wczoraj. I zdecydowanie spadająco. Zimne podmuchy z zachodu.
Pochmurno.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
15.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątku lekkie przymulanie na rozruchu. Wytaczam się o 5:47.
Na termometrze +8. Na jezdniach mokro. Lecą ostatnie drobne kropelki. Wydaje mi się, że nie podwiewało. Jak na luty całkiem przyzwoite warunki.
Trasa jak wczoraj w tempie nieco słabszym. Trochę ze względu na to, że w plecaku dziś więcej, a trochę żeby się nie uflejać za bardzo tym, co leciało spod kół.
Na mecie z zapasem 5 min.
Start powrotny lekko mi się obsunął i przez to na finiszu mnie okapało.
Trasa przez Mec, centrum Zagórza, Mydlice, ścieżką wzdłuż Alei Kołłątaja do Będzina i dalej na własne ślady przez "913". Po zachodniej stronie "86" zaczęło kapać i rozpędziło się tak, że do domu dojechałem namoknięty.
Nie byłem jedynym jeżdżącym w deszczu :-)
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
38.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
15.83km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:46.
Termometr zaskoczył przyjemnym, jak na luty, +8. Jezdnie mokre. Zauważalne parcie powietrza ze wschodu.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Park Hallera, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 8 min. Całkiem dobrze się jechało.
Na powrocie chyba jeszcze cieplej niż rano. Słoneczko z dnia schowało się za chmurami. Nawet jeśli były jakieś ruchy powietrza, to nieprzeszkadzające.
Trasa powrotna przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni po kontyngent pączków i potem prosto do domu.
Całkiem dobrze się jechało. Powiedziałbym nawet, że trochę się przegrzałem.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:19
-
VAVG
14.68km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie udało się wystartować jakoś dobrze. Na kołach jestem o 5:45.
-1. Rzeczywistość oszroniona. W świetle latarni widać, że w powietrzu sporo wody. Na szczęście na jezdniach całkiem ok. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Dziś przejazd niemal na zielonej fali.
Finisz z zapasem 2 min. i zmarzniętymi końcówkami dolnymi.
Przeziębienie ślamazarnie przygasa.
Na powrocie znacznie cieplej. Na tyle, że zrezygnowałem z jednej warstwy i wdziałem lżejsze rękawiczki. O wiele lepiej się jechało.
Trasa powrotna przez Mortimer, Park Hallera, centrum D. G., Ksawerę i na własne ślady wzdłuż "913". Na finiszu piekarnia.
Rowerzystów nieco przybyło.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:22
-
VAVG
13.94km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco grzebany start i na kołach jestem o 5:45.
-1. Lekko poprószyło. Wieje mniej więcej ze wschodu, czyli przeciwnie na dojeździe. Jezdnie lekko mokre.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Finisz równo o 7:00 z lekko zmarzniętymi końcówkami dolnymi.
Wciąż doskwiera mi lekkie przeziębienie i przez to jazda nieco mozolna.
Powrót z wiatrem ale wcale nie było jakoś super łatwiej.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do Będzina i dalej na własne ślady wzdłuż "913". Na finiszu piekarnia.
Kategoria Praca






















