Praca
| Dystans całkowity: | 114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%) |
| Czas w ruchu: | 5998:30 |
| Średnia prędkość: | 19.03 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2903 |
| Średnio na aktywność: | 39.33 km i 2h 04m |
| Więcej statystyk | |
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
22.11km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:09.
Dziś trasa krótka, przez Będzin. Z okazji dnia targowego odpuszczam sobie chodniki i jadę przez Nerkę i potem ścieżką małobądzką raz jedną, raz drugą stroną. Reszta trasy jak zwykle.
Warunki na dojeździe bardzo przyjemne. Ani za ciepło, ani za zimno, ewentualny ruch powietrza niewyczuwalny lub sprzyjający, słonecznie.
Na mecie 6 min. zapasu.
Powrót w fajnym ciepełku choć słoneczko nie lampiło jakoś masakrycznie.
Trasa przez Będzin ale w innym wariancie. Najpierw zawijam do Leroy Merlin po szybki zakup. Potem dopiero do Będzina. Stamtąd przez Grodziec i Gródków.
Sprawnie, spokojnie.
Kategoria Praca
DPSD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
20.17km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powinienem był wystartować wcześniej, a tak to wyszła obsuwa. Ruszam o 6:11.
Warunki bardzo przyjemne, nie za ciepło, nie za zimno, sporo słoneczka, nieznaczny ruch powietrza.
Trasa przez Sarnów, Preczów, Zieloną, molo P3, Most Ucieczki, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Raczej bez ociągania ale i tak na mecie mam 4 min. straty.
Tak na szybko policzone, to jak dojadę do serwisu, to oponki będą miały 14k km przebiegu. Zdecydowanie wymiana wskazana i zasłużona.
Powrót w miłym ciepełku ale trasą raczej krótką, przez Będzin. Po drodze wpadam do serwisu i nabywam 2 oponki do Błękitnego. Semislicki 27,5x2.0. Z serwisu przez Zamkowe, Grodziec i Gródków prosto domu. Na miejscu od razu przekładka oponek na nowe i drobne regulacje oraz testy czy nic nie rzęzi.
Kategoria Praca, Opona, Serwis
DPDZD
-
DST
41.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
21.96km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krótki urlop przeleciał błyskawicznie. Dwa fajne wyskoki, poza tym niewiele jeżdżenia. Znacznie więcej byczenia. Dziś powrót do rutyny.
Rozruch przeciętny i start o 6:13.
Na dworze przyjemnie. Słoneczko, niewielki wiaterek, ciepło i rześko jednocześnie. Niegroźne chmurki.
Trasa krótka, przez Będzin. Od tartaku do targu za króliczkiem, który pomógł mi nieco poprawić czas przelotu. Potem jeszcze go widziałem na 11-go listopada. Pewnie na pełnym gazie przeleciał Nerkę, kiedy jak się tarabaniłem po chodnikach i czekałem na wolne na skrzyżowaniu przy Czarnej Przemszy.
Mała niespodzianka przy Lidlu. Zastawiony wylot ścieżki przy moście. Musiałem się wrócić i objechać Lidla. Czyżby w przygotowania do zrobienia dalszego ciągu ścieżki po stronie biblioteki?
Reszta trasy bez niespodzianek i ekscesów.
Na mecie z zapasem 3 min. Przyjemny dojazd.
Powrót bez ociągania w przyjemnych warunkach. Ciepło, słoneczko niezbyt nachalne, lekki podmuch miejscami z kierunku przeciwnego.
Trasa bez finezji: Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów.
Momentami króliczki. Nawet całkiem żwawe. Sam przelot raczej bez sensacji. Na wiosce zahaczam o piekarnię.
W domu zostawiam plecak, pakuję sakwy i robię zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana.
Dziś doszedłem do wniosku, że czas zmienić Błękitnemu kapcie. Tylny już praktycznie bez bieżnika na grzbiecie. Przedniemu niewiele brakuje do tego stanu. Jak się nic nie wysypie to jutro na powrocie zahaczę o serwis i jak będę jakieś mi odpowiadające, to nabędę.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę grzebany start. Wytaczam się o 6:12.
Warunki bardziej rześkie niż wczoraj ale przyjemne. Schnące jezdnie. Strzępy chmur na niebie nieco tłumiące słoneczko. Ruch wiatru nienachalny.
Trasa krótka przez Będzin. Wariant małobądzki.
Przelot bez ekscesów i niespecjalnie spieszny. Na mecie zapas 2 min.
Na powrocie, po niedawnych ciepełkach, odczuwalnie prawie że chłodno. Na niebie sporo chmur. Lekko wieje.
Trasa bez finezji. Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło (kawałek piaskiem wzdłuż P4), Preczów i Sarnów.
Spokojnie i bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
44.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
22.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch przeciętny i start o 6:08. Mimo tego wybieram wariant dłuższy na dojeździe.
Warunki przyjemne. Trochę chmurek, które jednak nie blokują słońca całkowicie. Jest wyczuwalny ruch powietrza ze wschodu czyli dla mnie spowalniający. Nie narzekam bo przyjemnie chłodzi.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łeknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Tempo takie, że bez marudzenia, ale i bez wielkiego ciśnienia. Na mecie jestem minutę po czasie.
Przyjemny dojazd do pracy.
Powrót w milusim ciepełku, przy lekki wiaterku i sporej dozie słońca.
Trasa przez ścieżkę Blachnickiego (wkrótce przetną ją torami tramwajowymi), Środulę, Plejadę, Pogoń, Czeladź i Wojkowice.
Tempo niespecjalnie spieszne. Tak żeby się przyjemnie jechało i nie trzeba było zaraz po powrocie browarka duszkiem pić ;-p
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
41.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
22.36km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przeciętny rozruch, przeciętny start - 6:11.
Warunki termicznie niewiele różne od wczorajszych. Różnica za to w tym, że słońce za chmurami i powietrze jest w nieco większym ruchu i chyba sprzyjającym dla kierunku mojej jazdy. W każdym razie leci mi się dziś do pracy bardzo sprawnie i dynamicznie.
Trasa krótka przez Będzin w wariancie małobądzkim.
Na mecie 10 min. zapasu.
Powrót niespecjalnie spieszny. Warunki w sam raz na zrobienie długiego dystansu, czego nie miałem okazji wykonać. Umiarkowany wiaterek, pochmurno, ciepło.
Trasa powrotna bez kombinowania: Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów.
W domu zostawiam plecak, zabieram sakwy i kręcę zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana odbudować kompletnie zapas piwa. Przy tych warunkach wchodzi gładko i w większych ilościach.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
39.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
19.50km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przeciętnie sprawny rozruch i start o 6:10.
Warunki doskonałe. Cieplutko, niewyczuwalny ruch powietrza, słonecznie.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Zupełnie bez sensacji.
Na mecie z zapasem 5 min.
Powrót w tempie niespecjalnie spiesznym.
Warunki cudownie letnie. Lampa, słońce, nieznaczny ruch powietrza.
Trasa z małymi meandrami po Dąbrowie Górniczej. Na początek Mortimer, Reden. Tu przekonuję się, że przejęcie mojego banku w końcu skończyło się integracją. Oddział zniknął. Toczę się więc do centrum. Tu jeszcze integracja się nie dokonała. Potem przez okolice "dworca kolejowego" kręcę w stronę Zielonej. Wczoraj mi Prezes dał info, że przez "dworzec" dalej się schodami chodzi ale nie napisał, że okolica wygląda jakby przeszła solidne bombardowanie. Będzie tam niezła przebudowa.
Przez Zieloną kręcę na czarny szlak do Łagiszy i dalej na Stachowe. Przez Park Żurawiniec do piekarni i potem prosto do domu.
Przyjemnie się wracało.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
42.00km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
21.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco grzebany rozruch i wytaczam się o 6:18.
Ciepło. Rześko było jeszcze tak około 5:00, choć było to dość ciepłe rześko. Raczej bez wiatru. Multum słońca.
Trasa, z konieczności, krótka, przez Będzin. Wersja małobądzka. Przykładałem się do kręcenia, żeby mieć jak najmniejszą obsuwę. Dzięki temu udaje się dotrzeć na metę równo o 7:00. Przelot bez sensacji.
Na wylocie z pracy spotykam Prezesa. Podtoczył się pod moją Firmę. Razem kręcimy kawałek powrotu zaginając nieco.
Na początek zwykła trasa przez centrum Zagórza, Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło. Potem trochę się wracam i razem kręcimy przez przejazd między Pogoriami na bieżnię P3 i dalej na Zieloną. Kuszę Marcina zimnym browarem ale nie dał się złamać. Potem jeszcze raz na Zielonej rzucam pomysła o zakotwiczeniu pod parasolami na chwilę, ale okazuję się, że nie ma żadnych zdatnych do użycia. Tylko lody i kawa. Chwilę więc tylko jeszcze rozmawiamy i rozjeżdżamy się.
Reszta powrotu bez gięcia. Czarnym szlakiem do Łagiszy i dalej na Stachowe. Potem obok magazynów w stronę Parku Żurawiniec i asfaltem grzecznie do domu.
Całą drogę lampa. Czasem, po zmianie kierunku, nieco wiało na twarz. Zadziwiająco mało ludzi na P3 i P4. Pewnie dopiero wieczorem wypełzną, jak się ochłodzi. Nam to akurat pasowało bo nie trzeba było robić slalomu.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
54.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:09
-
VAVG
25.12km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niespecjalnie sprawny rozruch i start robię dopiero o 6:16.
Termometr pokazywał +18 choć odczuwalnie było jakby ciut więcej. Słonecznie. Drzewami nie miotało ale chyba powietrze parło lekko ze wschodu.
Trasa, z konieczności, krótka, przez Będzin. Ścieżką małobądzką. Przelot sprawny i spokojny. Na mecie 3 min. zapasu.
Takie milusie ciepełko na powrocie, że grzechem byłoby go nie wykorzystać do niewielkiego objazdu.
Trasa: Kazimierz Górniczy, Strzemieszyce, Antoniów, Ujejsce, Wojkowice Kościelne, Przeczyce, Toporowice, Goląsza Górna, Brzękowice Górne, Góra Siewierska, Strzyżowice.
Bardzo dobrze mi się kręciło powrót. Zupełnie bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
41.00km
-
Czas
01:51
-
VAVG
22.16km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco leniwy rozruch i start o 6:09.
Żeby się nie spieszyć to trasa krótka, przez Będzin. Wariant małobądzki. Na Środuli mam jednak jeszcze na tyle dobry czas, że przy światłach na Auchan odbijam na ścieżkę przy Blachnickiego.
Przelot spokojny i przyjemny. Na mecie zapas 2 min.
Warunki bardzo komfortowe. Omalże ciepło. Dużo słoneczka. Ruch powietrza właściwie niezauważalny.
Powrót w rewelacyjnych warunkach. Mnóstwo słońca, wiaterek o przyjemnej temperaturze mniej więcej z północnego wschodu, temperaturka pod +30.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Bez sensacji. Przyjemnie i spokojnie.
Kategoria Praca






















