limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPOD

Wtorek, 6 października 2026 | dodano: 06.10.2026

Start na początku okna startowego więc mogłem się nie spinać na dojeździe.
Warunku na +6. Do tego ciemno i miejscami mgły. Niesympatycznie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 5 min. i zmarzniętymi końcówkami dolnymi. Chyba będzie trzeba się przerzucić na cięższe podkowy.

Na powrocie, jak na jesień, to całkiem przyjemnie. Dało radę w krótkim wdzianku. Słoneczko za przejrzystymi chmurkami nie dawało za mocno.
Trasa powrotna przez Mydlice i Koszelew w drodze do Będzina, gdzie trochę pokręciłem się po mieście załatwiając questa. Potem powrót przez Zamkowe, Grodziec i Gródków.
Przyjemne kręcenie powrotne. Szkoda tylko, że dzień taki krótki. GPS zeznał, że zachód o 18:14 :-/


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!