limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPDZ

Poniedziałek, 14 września 2026 | dodano: 14.09.2026

Start lekko poza oknem, ale do nadrobienia.
Termicznie na +15 choć na oko, to nie wygląda dobrze. Mokre jezdnie. Pochmurno. Nieznaczne ruchy powietrza. Odczuwalnie nawet przyjemnie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 2 min. Nawet dobrze się jechało.
Przetrzebiło jeździki i rowerzystów.

Na powrocie termicznie tak, że dało radę jechać "na krótko". Niebo pochmurne i na pierwszym kilometrze trochę postraszyło kroplami. Pod koniec też trochę. Na zachodzie wisiała soldna siwa chmura, pełznąca na wschód.
Trasa zwykła przez Mydlice i Ksawerę do Będzina i do domu.
W domu szybki przepak i kółeczko minimalne do wsiowej Stokrotki na zakupy uzupełniające.
Powrót z zakupów w lekkiej kropli, której apogeum przeczekałem pod dachem sklepu.




komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!