limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Piątek, 11 września 2026 | dodano: 11.09.2026

Start na krawędzi okna.
Warunki zjechały. +10. Na wschodzie jeszcze widać, że słoneczko się podnosi, ale potem szybko niebo zaciąga się chmurami. Ruchy powietrza nieznaczne.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 1 min. Gdyby nie długie wdzianko i solidne buty, to by termicznie było słabo.

Powrot namaczany. Równy, drobny deszczyk przez całą drogę. Na szczęście bez podmuchów.
Trasa krótka przez Mydlice i Koszelew w drodze do Będzina i dalej na własne ślady.
Tempo spacerowe żeby się nie zagotować w przeciwdeszczach.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!