limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Poniedziałek, 7 września 2026 | dodano: 07.09.2026

Start nieco poza oknem.
Warunki jesienne. +7. Wschodzące słońce. Śladowe, niegroźne chmurki. Bez podmuchów. Przyszło się już na długo odziać, a lekkie ciuchy na powrót w plecaku. I teraz już chyba tak na stałe.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00 z nieco zmarzniętymi końcówkami dolnymi. Chyba trzeba będzie też buty na solidniejsze zamienić :-(

Na powrocie znacznie przyjemniej niż rano. Mimo chmurek nawet całkiem przyjemnie w krótkim wdzianku. Czasem przebijało się słoneczko. Trochę ruchów powietrza.
Trasa przez Mydlice i Koszelew w drodze do Będzina. Chiwlę kręcę się po górce zamkowej nim wracam na zwykłą trasę i na własne ślady.
Tempo nieambitne.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!