limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Poniedziałek, 6 lipca 2026 | dodano: 06.07.2026

Start na krawędzi okna.
Warunki dobre do kręcenia. +14. Bez wiatru. Nieco chmurek na niebie. Przeciwdziałając szokowi termicznemu dziś jazda w bluzie z długim rękawem i w rękawiczkach. Było w sam raz.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 5 min.

Na powrocie im bliżej domu, tym bardziej pochmurno. Chwilami porywy wiatru. 2x symboliczne kropelki i na ostatnim kilometrze raz nieco grubszymi i gęstszymi ale udało się dotrzeć do domu nieprzemoczonym.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów do mojej wioski, gdzie szybki wjazd do piekarni. Finisz bez gięcia.
Termicznie tak na krótkie wdzianko ale bez szału.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!