limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Czwartek, 2 lipca 2026 | dodano: 02.07.2026

Start lekko poza krawędzią okna.
Warunku pouburzowe. Niebo zaciągnięte chmurami, z których lecą drobne kropelki. Jednak na tyle drobne, że nie przekonały mnie do wdziania przeciwdeszczy. Termometr zeznał +18. Powietrze w minimalnym ruchu.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na finiszu 3 min. zapasu i w sumie to nieprzemoczony. Nawet całkiem przyjemnie się jechało.

Na powrocie ładne lato. Lekki wiaterek. Sporo słoneczka. Fotograficzne chmurki.
Trasa przez Mydlic i Koszelew do Będzina. Stamtąd na własne ślady i prosto do domu.
Tempo niespieszne. Zero chęci na objazdy.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!