limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Wtorek, 23 czerwca 2026 | dodano: 23.06.2026

Powietrze z tyłu Błękitnego nie schodziło dalej więc dobiłem trochę i podjąłem ryzyko jazdy.
Wytaczam się nieco wcześniej niż wczoraj ale i tak przykładam się do kręcenia.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Nawet nieźle się jechało. Na mecie z zapasem 5 min.

Na powrocie lekki ruch powietrza i słońce nieco stłumione przez chmurki. Ale przyjemnie.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni.
Tempo niespieszne ale też i bez ociągania.

Wieczorkiem zabrałem się za sprawdzenie co z tym schodzącym powietrzem na tyle Błękitnego. Znalazłem w oponie kawałek drucika ale to nie była przyczyna. Powietrze schodziło mikroskopijną dziurką prawie we wnętrzu dętki. Bliższy ogląd ujawnił, że w oponie mam rozdarcie tak na 5-7mm i gdzieś tam coś się musiało przebić do dętki. Opona do wymiany.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!