limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Środa, 3 czerwca 2026 | dodano: 03.06.2026

Start i lądowanie w przewidywanych oknach czasowych.
Warunki na +13, słonecznie i z minimalnym ruchem powietrza. Symboliczne chmurki.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 2 min.

Powrót z pogróżką w tle w postaci ołowianych chmur na południu, alarmistycznych pognoz i pierwszych kropelek.
Przykładam się do kręcenia w nadziei, że uda mi się uniknąć deszczu. Lecę przez Mydlice i Ksawerę. Prawie się udaje. Krople dopadają mnie przed światłami przed Gródkowem. Zakładam przeciwdeszcze i już spokojniej toczę się do domu. Koło szkoły w Gródkowie opad się zaczyna rozkręcać ale nie przechodzi w ulewą choć tu i tam grzmi.
Na finiszu paczkomat. Do domu docieram w sumie suchy.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!