limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPDZD

Środa, 27 maja 2026 | dodano: 27.05.2026

Znów start na krawędzi okna i przyszło się sprężać na dojeździe.
Warunki sprzyjające. +17. Słoneczko. Bez większych podmuchów. Przyjemnie nawet we wdzianku na krótko.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Przelot poszedł tak sprawnie, że na mecie jeszcze 4 min. w zapasie.

Powrót zagiąłem przez Mec, Mydlice i Koszelew w drodze do Będzina i na własne ślady. W domu dłuższa przerwa karmieniowa i minimalne kółeczko do wsiowej Stokrotki po zaopatrzenie.
Warunki optycznie ładne ale wiało dość konkretnie i to nie za ciepłym powietrzem. Z tego też powodu powrót w tempie spacerowym.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!