limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Wtorek, 26 maja 2026 | dodano: 26.05.2026

Wytaczając się z domu odkrywam awarię plecaka. Nici z wyjazdu w rezerwie czasowej. Muszę się wrócić, przepakować do drugiego. Ostatecznie wylot na krawędzi okna startowego. Z tego też powodu przyszło się przykładać do kręcenia.
Warunki zbliżone do wczorajszych. +13. Słonecznie. Minimalne podmuchy. Przyjemnie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Udaje się dogonić czas po drodze i na mecie jestem z zapasem 2 min.

Powrót przez Mortimer, Park Hallera, Koszelew i od Nerki na swoje ślady. Na finiszu Warzywa Po Kolei i piekarnia.
Przyjemnie się jechało. Cieplutko, wiaterek, słoneczko. Lato w pełni. Na finiszu termometr zeznał +26 w cieniu.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!