limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPD

Środa, 28 października 2026 | dodano: 28.10.2026

Doszedłem do wniosku, że nie będę się przestawiał na czas zimowy. Skoro budzę się o 3:00, to wstaję o 3:00. Jak mi się chce spać o 21:00 to się kładę o 21:00. Tym sposobem nie będę musiał przestawiać się znowu za pół roku. Plus taki, że rozruch mogę sobie zrobić dużo spokojniejszy i wytoczyć się z zapasem czasu, dzięki czemu kręcenie dojazdowe będzie spokojniejsze. Taką też procedurę wdrożyłem z dniem dzisiejszym.
Warunki zbliżone do wczorajszych. +2. Zdecydowanie szron na trawach. Miejscami mgły, choć nie tak gęste jak wczoraj. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 5 min. Nawet całkiem dobrze się jechało, jak nie musiałem się na spieszyć.

Na powrocie słonecznie i cieplej niż rano, ale jedynie na tyle, że w użyciu lżejsza kominiarka i rękawiczki.
Trasa powrotna przez Mydlice i Koszelew. Niespiesznie.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!