limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPD

Poniedziałek, 26 października 2026 | dodano: 26.10.2026

Start na krawędzi okna. Jeszcze formalnie przed wschodem, choć już ciemno nie było.
Warunki mokre. Na starcie padało i tak przez jakieś 5 km. Potem nie padało. I potem znowu padało na ostatnich 2-3km. Poza tym +8. Wiatr i powoli rzednące chmury. Ogólnie niezbyt przyjemne warunki. Dodając do tego rozpirzony czas, to jazda była oporna.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z obsuwą na 4 min. i nawet niemokry.

Na powrocie sucho. Bez znaczących podmuchów. Troche fotograficznych chmurek i zachodzące słoneczko. Do dupy z tą zmianączasu.
Trasa powrotna krótka przez Mydlice i Koszelew. Na mecie piekarnia. Tempo niespieszne.


Dorotka od strony mniej więcej magazynów w Gródkowie.


To samo co wyżej tylko w podczerwieni i bez zbliżenia.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!