limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPDOD

Czwartek, 25 czerwca 2026 | dodano: 25.06.2026

Start na krawędzi okna.
Jakby bardziej rześko. +16 na termometrze ale słoneczko już daje konkretnie. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 1 min.
Nowa oponka na tyle nie poukładała się dobrze i jazda taka trochę wkurzająca.

Na powrocie miłe ciepełko. Tak ze 30+. Na szczeście w trakcie jazdy dobrze działa chłodzenie.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do Będzina i stamtąd na własne ślady.
Po drodze wizyta w przychodni i dopiero potem do domu. 
Przerwa regeneracyjno-karmieniowa i potem minimalne zagięcie do wsiowej Stokrotki po zaopatrzenie. Na finisuz piekarnia.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!