limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Wtorek, 12 kwietnia 2016 | dodano: 12.04.2016

+8. Pochmurno. Suche jezdnie. Wiaterek niezauważalny. Start o 6:10. Coraz bardziej mi się obsuwa ten element w czasie. Muszę popracować nad wcześniejszym ruszaniem bo potem już brakuje pola manewru. Przejazd spokojny. Światła dziś niewspółpracujące. Bez focenia. Rowerzystów wciąż niewielu (dziś dwóch). Na miejscu z zapasem 2 min.

Po pracy warunki o wiele lepsze niż rano. Nawet nieco przyświecało słoneczko. Ale też trochę wiało. Bez szału choć dało się jechać z kurtką w plecaku. Ruszam szybko w stronę centrum Zagórza podać Prezesowi podpisaną deklarację na zlot w Krasnobrodzie. Zamieniamy na szybko kilka słów i lecę dalej przez Środulę i Stary Będzin do serwisu dowiedzieć się jak z full-em. Gdyby nie to, że jest zastój z dostawą tarcz do korby to właściwie rowerek byłby już do odebrania. A tak to muszę poczekać aż gdzieś się znajdą i dojadą. Inna opcja na już to cała korba ale to koszt 4x większy od tarczy. Tak więc na razie poczekam. Jak będzie już piekarnia to wtedy pewnie zdecyduję się na całą korbę. Wracam do domu przez Grodziec i Wojkowice. Na podjeździe pod Skrzynówek wyprzedza mnie jakiś 29-er. Ciśnie twardo pod górę. Dla mnie to jeszcze nie te warunki na wyścigi więc jadę swoje. Tak mi się zdaje, że walił na tym podjeździe pokazówkę bo oddalił się ode mnie mniej więcej tyle co ten podjazd i potem miałem go cały czas w zasięgu wzroku aż do Strzyżowic. Potem odbił w lewo pod górkę w stronę Brzękowic a ja wcześniej w prawo do domu. Gdyby było cieplej, tak z +25, to bym powalczył. Ale teraz to jeszcze nie te moje ulubione temperatury. Wyszedł przyjemny powrót do domu z kilkoma zjazdami i podjazdami.


Kategoria Praca


komentarze
limit
| 06:43 środa, 13 kwietnia 2016 | linkuj Szczerze, to mi się po prostu nie chce szukać. Po to oddałem rowerek do serwisu by ktoś się tym zajął. A że trzeba trochę poczekać... Będzie większa radość jak wsiądę znów na bujanego :-]
amiga
| 19:04 wtorek, 12 kwietnia 2016 | linkuj Hmmm... nie myślałeś by kupić korbę dawcę? Ja do swojego Truvativa kupiłem korbę... Suntoura... wszystkie zębatki pasują... a koszt... za korbę zapłaciłem 140zł... ktoś ją wyprzedawał... a jedna "oryginalna" zębatka to coś koło 100zł... Korba zostaje jako zapas... myślę, że wywalę docelowo szymano z górala i tam wrzucę Suntoura... Niestety korby Szymanowskie są słabiutkie... tzw wielowpust to jakaś pomyłka... ale czepiam się...

hihi... króliczek... dzisiaj też miałem podobnego... na szosie... tyle, że ja odbijałem na hałdę a on nie mógł...
amiga
| 07:23 wtorek, 12 kwietnia 2016 | linkuj Znowu miałem cieplej :) chociaż wyjeżdżaliśmy dzisiaj w podobnym czasie, pogoda niezła, chociaż brakuje mi słońca...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!