DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+8. Pochmurno. Suche jezdnie. Wiaterek niezauważalny. Start o 6:10. Coraz bardziej mi się obsuwa ten element w czasie. Muszę popracować nad wcześniejszym ruszaniem bo potem już brakuje pola manewru. Przejazd spokojny. Światła dziś niewspółpracujące. Bez focenia. Rowerzystów wciąż niewielu (dziś dwóch). Na miejscu z zapasem 2 min.
Po pracy warunki o wiele lepsze niż rano. Nawet nieco przyświecało słoneczko. Ale też trochę wiało. Bez szału choć dało się jechać z kurtką w plecaku. Ruszam szybko w stronę centrum Zagórza podać Prezesowi podpisaną deklarację na zlot w Krasnobrodzie. Zamieniamy na szybko kilka słów i lecę dalej przez Środulę i Stary Będzin do serwisu dowiedzieć się jak z full-em. Gdyby nie to, że jest zastój z dostawą tarcz do korby to właściwie rowerek byłby już do odebrania. A tak to muszę poczekać aż gdzieś się znajdą i dojadą. Inna opcja na już to cała korba ale to koszt 4x większy od tarczy. Tak więc na razie poczekam. Jak będzie już piekarnia to wtedy pewnie zdecyduję się na całą korbę. Wracam do domu przez Grodziec i Wojkowice. Na podjeździe pod Skrzynówek wyprzedza mnie jakiś 29-er. Ciśnie twardo pod górę. Dla mnie to jeszcze nie te warunki na wyścigi więc jadę swoje. Tak mi się zdaje, że walił na tym podjeździe pokazówkę bo oddalił się ode mnie mniej więcej tyle co ten podjazd i potem miałem go cały czas w zasięgu wzroku aż do Strzyżowic. Potem odbił w lewo pod górkę w stronę Brzękowic a ja wcześniej w prawo do domu. Gdyby było cieplej, tak z +25, to bym powalczył. Ale teraz to jeszcze nie te moje ulubione temperatury. Wyszedł przyjemny powrót do domu z kilkoma zjazdami i podjazdami.
Kategoria Praca
komentarze
hihi... króliczek... dzisiaj też miałem podobnego... na szosie... tyle, że ja odbijałem na hałdę a on nie mógł...