limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Wtorek, 25 marca 2025 | dodano: 25.03.2025

Jakoś tak wychodzi, że dobry rozruch i wytaczam się o 5:53.
Warunki na tyle dobre, że dokładam sobie nieco na dojeździe. Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Damel, Reden, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Całą drogę niebo zachmurzone. Raczej bez podmuchów. Sucho. Na starcie termometr zeznał +7.
Finisz z zapasem 5 min.
Niedługo będzie trzeba oddać Błękitnego na porządny serwis. Napęd już coraz częściej przypomina, że nie ma siłowego deptania tylko mam nadrabiać wyższą kadencją na lżejszych przełożeniach. Są też luzy na tylnej piaście. To te rzeczy, o których wiem, a przy okazji może wyjść coś jeszcze. Pojeżdżę ile się będzie dało. Na razie napęd ma 12,5k km. Może do 13k uda się dociągnąć.

Powrót w ładnym słoneczku i w jego promieniach nawet przyjemnie. W cieniu tak sobie. Jakby lekkie ruchy powietrza.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę. Rondo obok Makro dalej rozgrzebane.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!