limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPD

Środa, 4 lutego 2026 | dodano: 04.02.2026

Start o 5:36. Byłoby wcześniej ale chwilę zabrały nawoływania drapieżnika. Nie pojawiał się wiec ruszyłem i wtedy się zjawił. Minutki leciały.
Termicznie na zero. Lekko posypało. Warstewka akurat taka, żeby było ładnie biało. Na jezdniach różnie ale głównie mokro.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 9 min. i lekko wychłodzonymi końcówkami dolnymi. Dobrze się jechało.

Powrót przez Mydlice i Ksawerę. Na finiszu piekarnia.
Na finiszu +2. Pochmurno.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!