limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Piątek, 14 marca 2025 | dodano: 14.03.2025

Dziś zbieram się na tyle kiepsko, że start już po wschodzie słońca - 6:05.
Samego słońca nie widać bo na niebie dywan chmur. Jezdnie suche. Nie zarejestrowałem podmuchów. Termometry zeznały +4 i +5. Odczuwalnie chłodno.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Udało się pojechać na tyle sprawnie i szybko, że na mecie mam jeszcze 3 min. zapasu.

Powrót krótki, przez Mydlice i Ksawerę. Cały w kropli. 


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!